AER Memories of Old – recenzja

Miewacie czasem ochotę na nieco spokojniejszą przygodę od tego co oferują nam obecnie rozbuchane tytuły AAA? Jeżeli cenicie sobie takie tytuły jak Ico, Rime czy Journey to mam dla was dobrą wiadomość. Wygląda na to, że nadal istnieją ludzie kochający w grach ciekawą i odprężającą eksplorację. Forgotten Key wraz z Deadalic Enterntainment, już 2 lata temu zapowiadali premierę swojego nowego tytułu. Mierzący pierwotnie w rok 2016 AER – Memories of Old zaliczył jednak delikatną obsuwę, i czekać musieliśmy aż do 25 października obecnego roku. Czy było warto?

W AER wcielamy się w Auk, zmiennokształtną dziewczynę będącą w trakcie swej pielgrzymki do trzech świątyń rozsianych po Krainie Bogów – zniszczonym świecie, podzielonym na niewielkie latające wyspy, choć wedle starych opowieści, niegdyś wszystkie stanowiły jeden ląd…

Przygodę rozpoczynamy w świątyni Karah, gdzie w ręce naszej bohaterki trafia latarnia nazywana Światłem Karah. Owy artefakt nie tylko rozświetli mroki przemierzanych jaskiń, ale pozwoli przede wszystkim na zagłębienie się w historii upadającego świata, gdyż światło latarni pozwala nam, w określonych miejscach, podejrzeć unoszące się w powietrzu fragmenty wspomnień.

Już na samym początku postawione zostaje przed nami zadanie – musimy odnaleźć strzeżone przez pradawnych strażników fragmenty mocy, które pozwolą odeprzeć zło zagrażające rozpadającej się krainie. Brzmi to może nieco sztampowo, ale jest wystarczającym powodem do rzucenia się w wir eksploracji przepięknego, otwartego świata.

Jeżeli uwielbiacie zwiedzać to z pewnością nie będziecie zawiedzeni. Świat gry jest ogromny, a unoszące się w powietrzu wyspy kryją w sobie masę sekretów. Oczywiście, jeżeli będziecie jedynie podążać za głównym wątkiem to nie doświadczycie całej historii poukrywanej w zakamarkach Krainy Bogów, ale autorzy zadbali o to abyście zobaczyli jak największą jej część. Zostało to osiągnięte w bardzo prosty sposób – zdecydowano się wyrzucić z gry większość popularnych w dzisiejszych tytułach podpowiedzi. Posiadamy jedynie kompas oraz bardzo umowną mapę, która jest powoli uzupełniana wraz z naszymi postępami w odkrywaniu świata. Dodatkowo, z rozmów z innymi postaciami, dowiadujemy się jedynie jak nazywa się miejsce w które powinniśmy dotrzeć, oraz dostajemy przybliżony kierunek w jakim powinniśmy się udać aby je odnaleźć. Dzięki temu nieraz zdarza nam się zbłądzić, ale pozwala nam to odkrywać poukrywane tu i ówdzie strzępki historii oraz śmieszki w stylu Wyspy Krabów.

Eksploracja nie byłaby by jednak tak przyjemna gdyby pomimo wspaniałego świata, nie było dobrego sposobu na jego zwiedzanie. Na szczęście w tym aspekcie AER jest grą po prostu genialną. Jak wspominałem nasza bohaterka jest zmiennokształtną, a dokładniej potrafi zamieniać się w ptaka, co rzecz jasna czyni ją idealną osobą do uratowania świata składającego się z latających wysp. Będąc na powierzchni, Auk może w dowolnej chwili przybrać ptasią postać więc nie grozi nam upadek z jednej z wysp. Nawiasem mówiąc, to w sumie, w grze nie grozi nam nic. AER skupione jest na eksploracji, więc nie da się tutaj zginąć. Możemy być spokojni nawet gdy będąc wysoko w chmurach wrócimy do ludzkiej postaci, a bohaterka zacznie pikować głową w dół. W ostatniej chwili i tak uda jej się wylądować z gracją tancerki wyrwanej z jednego z pokazów Jeziora Łabędziego. Latanie jest proste i przyjemne nawet gdy gramy klawiaturą i myszką. Postać świetnie reaguje na nasze komendy, więc aż chce się śmigać pomiędzy drzewami czy niczym torpeda pikować pomiędzy skalnymi łukami. Oczywiście do sterowania na lądzie również ciężko się przyczepić, ale nie ma tu mowy o takiej frajdzie jak w trakcie latania. Przecież biegać i skakać możemy w większości gier.

Jednak tym co przede wszystkim przykuło moją uwagę jest w AER styl graficzny na jaki zdecydowali się twórcy. W czasie gdy inne studia prześcigają się w rozdzielczościach tekstur, AER ma dla nas prostą, kanciastą i niezwykle kolorową oprawę. Przyznaje, że sprawdza się to znakomicie. Świat wcale nie jest brzydki, a prostota i kreskówkowość tworzą niesamowity klimat bajkowej opowieści. Byłoby wspaniale gdyby więcej developerów decydowało się na takie zabiegi. AER z pewnością długo się nie zestarzeje i nawet gdy odpalimy je za kilka lat będziemy mogli napawać się tym kolorowym i po prostu pięknym światem.

Niestety gorzej jest z muzyką. Owszem, jest klimatyczna i tworzy nieco oniryczny klimat, ale na dłuższą metę po prostu męczy. Osobiście po godzinie rozgrywki wyciszyłem ją prawie do minimum, bo wciąż powtarzane te same nuty zaczynały powoli denerwować i odstraszać od zabawy. Gdyby nie genialna eksploracja to pewnie porzuciłbym zabawę tylko ze względu na irytującą stronę audio.

Musicie też wiedzieć, że AER jest grą niezwykle krótką. Napisy końcowe zobaczyłem już po około 3 godzinach rozgrywki. Może to jednak dobrze, że zdecydowana się na tak skondensowaną formę, gdyż tak naprawdę produkcja nie ma wielu rozwiązań gameplayowych, które pozwalałyby co krok zaskakiwać czymś gracza. Znajdziemy tu liczne zagadki środowiskowe, ale żadna z nich nie sprawi, że zatrzymacie się na dłuższym chwilę rozmyślając nad jej rozwiązaniem czy skiniecie z szacunkiem nad sprytem twórców. AER nie jest produkcją dla osób szukających w grach wyzwań. Byłem też pod wielkim wrażeniem, że praktycznie przez całą grę nie napotkałem na jakiekolwiek błędy techniczne. Rzadko się zdarza aby gra na PC ani razu nie wyrzuciła mnie do pulpitu.

Pomimo tych drobnych minusów w ogólnym rozrachunku bawiłem się przy produkcji znakomicie! Zaznaczam przy tym, że nie jestem fanem takich spokojnych, rekreacyjnych i czysto eksploracyjnych produkcji, a i tak AER zdołał utrzymać moją uwagę, aż do napisów końcowych i nie zrobiłem tego z czysto recenzenckiego obowiązku. Po prostu najnowsze Forgotten Key oraz Deadalic Enterntainment ma w sobie te odrobinę tajemniczej magii, która ciężko wyjaśnić.

UWAGA KONKURS!
Wygraj kopię gry AER Memories of Old. Odpowiedz nam na proste pytanie i zgarnij kopię na PC! Kiedy premierę miała gra AER Memories of Old? Odpowiedź na pytanie prześlij na maila jestesmy@nienagrani.pl. Pamiętaj, aby podać swoje imię i nazwisko! Zwycięzca otrzyma kod już w piątek! Powodzenia. 

GALERIA

WIDEORECENZJA

Grę do recenzji dostarczył nam GOG.com
Link do gry w GOG

Podsumowanie
Jeżeli szukacie produkcji z którą spędzicie miłe popołudnie – nie wahajcie się i sięgnijcie po AER – Memories of Old. Oczywiście, o ile kręci Was zdobywanie w grze wszystkich możliwych osiągnięć to spędzicie z produkcją znacznie więcej czasu, więc nie przekreślajcie jej tylko dlatego, że główna oś fabuły jest dosyć krótka. Dla wszystkich miłośników nieskrępowanej eksploracji znajdzie się tu mnóstwo rzeczy do odkrycia!
PLUSY
  • Piękna grafika!
  • Latanie
  • Historia
MINUSY
  • Krótki wątek główny
  • Przy dłuższych posiedzeniach irytująca muzyka
7.5
Dobra

1 komentarz

Dodaj komentarz

Nigdy nie publikujemy Twojego maila. Wymagane pola zostały oznaczone *

Możesz użyć tych tagów HTML.

Przypomnij hasło

Please enter your username or email address. You will receive a link to create a new password via email.