Call of Duty: Infinite Warfare – Retribution DLC – recenzja

User Rating: 7

Call of Duty: Infinite Warfare – Retribution to ostatni z zaplanowanych dodatków do gry od Activision. Po świetnym trzecim DLC nadszedł czas na ostateczne starcie z zombie. W ostatnim DLC nie zabrakło też czterech nowych map do trybu dla wielu graczy. Jak cały pakiet prezentuje się w akcji?

Mnie osobiście ostatnie DLC rozczarowało mapami dla wielu graczy. Trzy z czterech dostępnych map- Altitude, Carnage i Depot 22 – przez swą monotonię i brak innowacyjności szału nie robią. Natomiast czwarta z nich – remake mapy Warhawk z Call of Duty: Ghost – z oddanego w nasze ręce zestawu jest zdecydowanie najfajniejszą opcją.

Mapa Heartland utrzymuje tonację bardzo zbliżoną do oryginału z Ghost. Infinity Ward postanowiło pozostać przy klasycznym projektu nakładając na nią nowe tekstury. Prawdopodobnie dzięki temu na owej mapie gra się mi najlepiej. W Ghost był na niej problem z kamperami. Tutaj dzięki wysokim skokom i nanokombinezonom kamperzy mają zdecydowanie ciężej, bo tych wyłapać z wysokości problemem nie jest.

Kolejne trzy z czterech map to istna wariacja znana dobrze graczom IW. Nie ma tutaj mowy o spokojnym bieganiu po kolejnych korytarzach i wybijaniu przeciwników w klasyczny sposób. Przygotowani musimy być na szybką i szaloną rozgrywkę. Carnage przenosi graczy do miasteczka podzielonego mostem. Altitude to położony na skale kompleks budynków z ciasnymi korytarzami, a Depot 22 przypomina jeden wielki magazyn. Mimo tego co pisałem wcześniej to jestem przekonany, że jak w każdym dodatku gracze znajdą coś dla siebie.

Ostatni rozdział pięcioczęściowej przygody zombie z Call of Duty: Infinite Warfare przedstawia powrót Willarda Wylera. To on ponownie uwięziłczterech głównych bohaterów tym razem w opuszczonej bazie wojskowej na odległej lodowej planecie. Nowa mapa to przede wszystkim bardzo ciasne korytarze. Momentami miałem wrażenie, że te są zbyt ciasne, bo duży natłok przeciwników na wyższych poziomach powodował częste zgony wśród graczy. Pierwszy raz ogrywając mapę zombie w CoD: IW miałem wrażenie, że poziom trudności jest zbyt wysoki. Możliwe, że to odczucie związane jest ze zbyt małą ilością rozegranych pojedynków, jednak na poprzednich mapach zombi tego problemu nie miałem. Przejście ostatniego etapu zombi wymaga naprawdę zgranej paczki i dobrej komunikacji. Fajnym motywem jest tutaj połączenie obszarów z innych DLC, ale o tym smaczku, żeby nie psuć zabawy pisać więcej nie zamierzam. Mimo, że ostatnia przygoda z zombie jest zabawą dla tych, którzy są fanami prawdziwego hardcore to na pewno gracze, którzy pierwszy raz będą mieli styczność z zombie właśnie z tym DLC poczują się zagubieni. Weteranom zombie może się ona spodobać, jednak jak dla mnie najmłodszy zestaw zombie z Retribution po prostu nie pasuje do poprzednich DLC.

Summary
Wydaje się, że Retribution kontynuuje tendencję spadkową DLC u Activision. Tak jak Sabotage, że tak to ujmę wciągało jak bagno, tak Retribution jest mi obojętne i powoduje mieszane odczucia. Jakby nie patrzeć dodatek jest wart swojej ceny, bo zamyka historię zombie i dodaje nowe mapy do trybu dla wielu graczy, które na pewno wprowadzą nieco świeżości tym, którzy nie potrafią rozstać się z Call of Duty: Infinite Warfare.
Good
  • udany remake mapy z CoD: Ghost
  • ostateczne starcie z zombiakami
Bad
  • zbyt mało innowacyjne mapy
  • wysoka trudność na mapie zombie
7
Dobra

Oceń to!

1 0

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Lost Password

Please enter your username or email address. You will receive a link to create a new password via email.