Minął zaledwie rok, odkąd na rynku pojawił się Far Cry 5. Ubisoft postanowiło wydać do gry „samodzielny dodatek”, który mimo tego, że odgrywa się w tym samym mieście co FC5 to nadaje serii nieco inności i świeżości. Przywitajcie Far Cry: New Dawn.

W następstwie wydarzeń z Far Cry 5, które na świat sprowadziły katastrofę nuklearną, znów musisz stanąć ramię w ramię obok walczącego ruchu oporu, którego głównym zadaniem jest przeciwstawienie się nowej, nikczemnej frakcji.

Twórcy nadali nowemu Far Cryowi nieco cyberpunkowości przez co Hope County nabrało jeszcze większego uroku. Paleta barw, która pojawiła się w okolicy bije po oczach, a jednocześnie sprawia, że mimo lokalizacji, którą znamy z FC5 czujemy się jakbyśmy byli w zupełnie innym miejscu.

New Dawn jest bardziej zbliżony do Fac Cry 3: Blood Dragon z 2013 roku lub Far Cry Primal z 2016. Jest to nieco mniejszy projekt, z ograniczonym budżetem, który w większości opiera się na zmianach kosmetycznych niż gruntownym przebudowaniu rozgrywki. Nowością jest system AI, który odpowiada za przeciwników. No może nie taką nowością, lecz Ubi postanowiło powrócić do podziału wrogów na grupy z różnymi poziomami trudności. Moim zdaniem jest to znacznie lepsze rozwiązanie niż to, które pojawiło się w piątce.

Podczas gdy Hope County zostało trochę pomniejszone względem poprzedniej gry, firma Ubisoft postanowiła nadrobić to dzięki ekspedycjom. Jest to seria misji, które zabiorą cię w nieznane miejscówki Stanów Zjednoczonych. Chociaż nie są to szczególnie duże lokacje – od okrętów wojennych począwszy, na parkach rozrywki skończywszy – to intensywne bitwy, które napotykamy w każdej z lokacji będą dla ciebie bardziej emocjonującymi potyczkami niż swobodna podróż po okolicy.

Ekspedycje to nie są jakieś wielce skomplikowane wyzwania. W większości z nich należy wejść do danej lokacji, zabezpieczyć pakunek i powalić na łopatki falę wrogów. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na powrót systemu Guns For Gire i Fangs For Hire. W New Dawn masz możliwość wezwania wsparcia w postaci przyjaciół sterowanych za pomocą AI, którzy pomogą nam w walce z przeciwnikiem. Wsparcie jednak nie zawsze się przydaje. AI potrafi płatać figla, przez co zamiast ci pomóc może przeszkadzać…

W New Dawn nieco odświeżony został system walki. Niby drobne, kosmetyczne zmiany, ale dość mocno zmieniły one atmosferę potyczek strzeleckich. Szczególnie tych w Outposts i innych lokacjach pełnych wrogów. Próby pojedynkowania się z wrogami z wyższym stopniem trudności zmusi cię do wcześniejszego przystosowania swojego ekwipunku jak i ułożeniu planu działania. Odświeżony system walki nie wpłynął jednak w żaden sposób na możliwość cichego pokonywania kolejnych etapów. Jeżeli zatem nie chcesz wywoływać alarmu możesz próbować zakradać się do przeciwników i eliminować ich „na cichacza”.

Interesująco prezentuje się tutaj również crafting. Ze względu na posapokaliptyczny klimat wszelkie modyfikacje broni i pojazdów odbywają się tu przy użyciu różnego rodzaju części i resztek broni. Dzięki temu bronie jak i pojazdy wyglądają niestandardowo, a niektóre z nich wręcz zaskakują swoją skutecznością. Jeżeli uda ci się znaleźć wystarczająco zasobów to zawsze możesz rozbudować swój warsztat. Rozbudowa da nam znacznie więcej możliwości i kombinacji przy tworzeniu nowych wynalazków.

W tym miejscu mogę wam zdradzić, że wartościową walutą w New Dawn jest etanol. Paliwo, które w nowym Far Cry jest na wagę złota. Paliwo to pozwala ulepszyć różne części naszego „centrum dowodzenia”.

Teraz, zamiast zbierać gotówkę, będziemy zmuszeni do większej liczby podróży. To wlaśnie one dają ci możliwość dokonania użytecznych ulepszeń. Mogę one poszerzyć zasięg kartograficzny, ulepszyć samą postać lub kupić nowe, prowizoryczne bronie i pojazdy. Warto też polować na zwierzynę. Ich skóry będziesz mógł również wymieniać na przeróżne zasoby.

Jak wspomniałem na początku w Far Cry: New Dawn przyjdzie ci się zmierzyć ze złymi ludźmi. To punkowi najeźdźcy znanymi jako Highwaymen. Psychole, którzy moim zdaniem naoglądali się zbyt dużo Mad Maxa. Odziani w substytut skóry i ćwieki podróżujący na motorach dziwacy na każdym kroku będą chcieli uprzykrzyć ci życie. Te niedoszłe osły prowadzone są przez przewidywalne i psychopatyczne bliźniaczki – Mickey i Lou.

Duet bliźniaczek niestety okazuje się najsłabszymi antagonistami w serii. Co prawda Mickey i Lou mają też swoje dobre wejścia, lecz jest ich zdecydowanie za mało. Na szczęście prędzej czy później ponownie natrafimy na samego Josepha Seeda!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here