Sytuacja, w której kupujemy jakąś grę, a następnie mamy możliwość dokupienia pewnej dodatkowej zawartości, nie jest niczym nowym. Było tak już od dawna i podejrzewam, że nadal będzie to popularne. Producenci starają się zmaksymalizować swoje zyski, oferując na przykład dodatki do gier (co jest zupełnie normalną rzeczą) lub wprowadzając do swoich tytułów możliwość nabycia dóbr ze świata wirtualnego (tzw. lootboxy), w zamian za realne pieniądze. Jednak od jakiegoś czasu w sieci wrze od komentarzy, które dotyczą takich zachowań i zestawiają je na równi z hazardem.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że już sama społeczność graczy postanowiła coś z tym zrobić. Efektem było skierowanie petycji do rządu brytyjskiego. Akurat w tej kwestii nie ma co się dziwić takiemu obrotowi sprawy, gdyż problem najbardziej dotyka dzieci. Najmłodsi często nie zdają sobie sprawy z realiów świata codziennego. Większość dojrzałych ludzi będzie świadoma tego, że kupowanie skrzynek w grze, w celu otrzymania pewnych rzeczy dostępnych w produkcji, to nic innego jak hazard. Czym lootboxy różnią się od gry w jednorękiego bandytę? Tam wrzucamy monetę, przesuwamy wajchę i czekamy aż trzy takie same obrazki pojawią się na ekranie. Niestety bardzo rzadko się to zdarza, a my jesteśmy zwykle stratni. Jak działają lootboxy w grach? Identycznie! Kupujemy skrzynkę, klikamy i czekamy, zagryzając wargi. Najczęściej nic ciekawego nie dostajemy i podświadomie wydajemy kolejne pieniądze, łudząc się, że tym razem na pewno trafi nam się rarytas, bo przecież już tyle wydaliśmy pieniędzy! Pamiętajmy, że jeśli – przykładowo – prawdopodobieństwo wygranej wynosi 5%, to jest ono takie same na każdy los i nie wzrasta wraz z ilością kupionych losów.

Petycje przekroczyła progową wartość podpisów i doczekaliśmy się odpowiedzi rządu brytyjskiego. Jak to zwykle bywa, odezwa była obszerna, ale niezbyt bogata w treści. Ludzie zostali zapewnieni, że w rządzie znajdują się specjalne komisje, powołane do monitorowania takich spraw, prężnie działają i przyglądają się problemom i tak na prawdę nie ma się o co martwić. Kolejnym etapem było osiągnięcie 100.000 podpisów, aby problem został poddany debacie podczas posiedzenia parlamentu, jednak nie osiągnięto takiej liczby podpisów. Na dzień dzisiejszy podpisało się prawie (albo aż) 16.000 ludzi.

Problem wywołał sporo zamieszania w branży i dotarł do wielu osób. Developer gry Need For Speed: Payback postanowił wypowiedzieć się na temat idei wprowadzania płatnej funkcjonalności w grach. Jak nie trudno się domyślić, wszystko rozbija się o pieniądze i zyski. Z jego słów wynika, że jeśli gry byłyby droższe, to być może można by odejść od takich zagrywek, ale… Tak na prawdę tego nie wiemy czy faktycznie by się tak stało. Osobiście uważam, że lootboxy generują znacznie większy dochód i cena gry musiałaby wzrosnąć znacznie, aby to wypoziomować. A podniesienie cen gier nie spotkałoby się z miłym przyjęciem przez graczy. I w taki sposób koło się zamyka i problem pozostaje.

Duży problem dotknął ostatnio Electronic Arts i ich produkcję Star Wars: Battlefront II. Sytuacja sięgnęła zenitu, gdy wyliczono, że aby odblokować wszystkie postacie z gry, należy spędzić na rozgrywce 4500 godzin albo wydać 7500 zł. To wręcz niewyobrażalne liczby i z tego powodu gracze stwierdzili, że tak być nie może. Efektem było to, że oficjalny wpis EA na Reddicie dostał astronomiczną liczbę minusów: ponad 210.000 tysięcy! Ponadto oceny Battlefront II w serwisie Metacritic, wystawione przez graczy, spadły poniżej 1.0. Chyba jeszcze nigdy nie było takiej nagonki na żadną produkcję! EA ugięło się i wycofało mikrotransakcje z wersji PC. Oczywiście tymczasowo! Na pewno powrócą, ale być może w zmienionej, bardziej przyjaznej dla graczy formie. Aktualnie z odblokowaniem wszystkich postaci nie jest tak źle, bo zajmie nam to około 24 godzin.

Jednak wróćmy do tematu stricte hazardu w grach. Czy od końca października pojawiły się w sieci jakieś inne, nowe odpowiedzi władz w tej kwestii? Najnowszą wiadomością jest odezwa Belgijskiej Komisji Gier. Jak podaje serwis powerup-gaming, komisja pochyliła się nad problemem i przeanalizowała sprawę lootboxów i ich powiązań z hazardem. Jaka była odpowiedź? Eksperci wykazali, że te dwie rzeczy są tożsame.

Belgijski Minister Sprawiedliwości, Koen Geens, ujął to tak:

Łączenie gier i hazardu, w szczególności w młodym wieku, może być niebezpieczne dla zdrowia psychicznego najmłodszych.

Zdecydowano, że zostaną podjęte odpowiednie kroki, aby całkowicie wyeliminować takie funkcjonalności z gier. Aktualnie sprawa dotyczy Belgii, ale zapowiedziano, że to tylko kwestia czasu, aby walczyć z problemem w całej Europie!

Bardzo ciekawi mnie, jak producenci gier video zareagują w sytuacji, kiedy faktycznie wykluczy się wszelkie mikropłatności. Aktualnie wydaje się to wręcz nierealne do wykonania, ale kto wie! Problem jest szeroki i poważny!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here