Produkty Apple znane są głównie z ich wysokiej ceny, jednak duże grono odbiorców ceni je również za jakość wykonania i niezawodność oprogramowania. Rzeczą wiadomą jest, że co człowiek to opinia, ale rzeczą niezaprzeczalną jest fakt, że są to sprzęty premium. Produkty z nadgryzionym jabłkiem to nie tylko telefony, ale również laptopy oraz komputery. Niestety nie są to sprzęty konstruowane pod gry, jednak warto zwrócić uwagę na specyfikację najnowszego iMac Pro. Producent określa go mianem sprzętu dla profesjonalistów. Co znajdziemy wewnątrz?

Wyświetlacze w produktach Apple słyną z przepięknych barw, dobrego odwzorowania kolorów oraz ostrości. Mowa tu oczywiście o matrycach Retina, bo to one sprawiają, że ciężko się od nich oderwać. W najnowszym iMac Pro Apple zastosowało matrycę o rozdzielczości 5K, a sloganem reklamowym jest skierowanie jej głównie do zawodowców: grafików, montażystów wideo oraz animatorów 3D. Z tego względu można stwierdzić, że paleta barw będzie tutaj bardzo szeroka.

Przejdźmy teraz do serca urządzenia – procesora. Podstawowa wersja posiada 8 rdzeni taktowanych na 3,2 Ghz, a w trybie Turbo Boost aż do 4,5 Ghz. Liczby robią wrażenie oraz świadczą o tym, że faktycznie sprzęt jest kierowany głównie do zawodowców, którzy wykorzystują komputer w pracy. Wielordzeniowość i wielowątkowość to podstawa przy pracy z programami do obróbki dźwięku, wideo bądź innymi, wymagającymi sporej mocy obliczeniowej. Jeżeli to będzie dla Was za mało, to nie ma problemu. Apple rozumie potrzeby klientów, dlatego daje możliwość rozbudowy zestawu. Chcecie posiadać demona szybkości wewnątrz swojego iMac Pro? Możecie wybrać 18 rdzeniowy procesor Intel Xeon W. Dopłata to – bagatela – 11 520 zł!

A jak wygląda sprawa grafiki w najnowszym jabłku? Mamy do wyboru dwa warianty kart Radeon Pro Vega. Podstawowa wersja to Radeon Pro Vega 56 z 8 GB pamięci HBM2. Oczywiście można wybrać wersję Radeon Pro Vega 64 z 16 GB pamięci HBM 2, za dopłatą prawie 3000 zł. W trybie z pojedynczą precyzją jednostka dysponuje 11 teraflopami mocy. Dla zadań, którym wystarczy połowiczna precyzja (nie wymagają 32-bitowej precyzji), moc wzrasta do 22 teraflopów. Robi to wrażenie! Dodatkowo 400 Gb/s przepustowości przyprawia odbiorcę o zawrót głowy!

W tak rozbudowanym sprzęcie wielkość pamięci RAM powinna robić wrażenie. Podstawowa wersja posiada 32 GB pamięci RAM DDR4 o taktowaniu 2666 MHz. To dość sporo. Według mnie teraz w jednostkach gamingowych oraz normalnych komputerach PC, 16 GB pamięci RAM jest wielkością standardową. Pamiętajcie o tym, że możecie ją rozbudować aż do 128 GB! Dopłata? Tym razem 11 520 zł. W tym przypadku nie dziwie się wielkością ceny. Aktualnie na rynku ceny kości pamięci RAM poszybowały do góry, niczym ceny kart graficznych w okresie wakacyjnym.

Ja osobiście kojarzę sprzęty Apple z dość małą ilością miejsca na dane. Jak wygląda to teraz w wersji podstawowej? Sprzęt posiada dysk SSD 1 TB. Jeżeli dopłacimy około 13 000 zł, zyskamy 3 TB pamięci więcej. Dodatkowo producent deklaruje zapis do 3,3 GB/s, a odczyt do 2,8 GB/s.

Nowości, nowości, nowości! Tak można by określić technologie zastosowane w najnowszym iMac Pro. Jest ich znacznie więcej, a na stronie producenta znajdziecie także ciekawie zestawienie benchmarków oraz wyników z popularnych programów, wykorzystywanych w codziennej pracy.

W artykule cały czas przytaczam ceny, jakie trzeba zapłacić za mocniejszy procesor, większą ilość pamięci RAM bądź pojemniejszy dysk. Zastanawiacie się pewnie, jak kształtują się ostateczne ceny urządzenia? Na dzień dzisiejszy za podstawową wersję iMac Pro, zapłacicie 23 999 zł. Jeżeli jest to dla was zbyt słaba konfiguracja, to za sprzęt w wersji najbardziej rozbudowanej i dysponującej największa mocą obliczeniową zapłacicie 63 359 zł. Teraz nasuwa się pytanie. Lepiej kupić iMac Pro czy średniej klasy samochód z salonu? Co byście wybrali?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here