Wasteland 2 to gra, która premierę miała w 2014 po kickstarterowej akcji która zakończyła się ogromnym sukcesem. Oryginalny westland był „ojcem” kultowego fallouta i dosyć długo musieliśmy czekać na jego kontynuację. Jednak w moich odczuciach wersja na Nintendo Switch powinna jeszcze zostać wydana w późniejszym terminie ze względu na liczne niedoskonałości.

Zacznijmy od grafiki. Jest źle. Wiem, że podstawą RPGów nie jest grafika a fabuła, lecz powinna ona trzymać jakiś poziom. W oczy rzucają się „ostre i poszarpane” krawędzie oraz komicznie nakładające się na siebie cienie. Na dodatek problemy z kamerą dotykają nas już od początku. W kadr kamery wchodzą różne obiekty, które nie stają się przeźroczyste. Kąty kamery nie zawsze pozwalają na dostrzeżenie tego, czego aktualnie poszukujemy. Podświetlanie obiektów też nie zawsze trzyma się ustalanych przez siebie reguł – raz  podświetlany jest przedmiot w całości, raz w całości ale przebija przez to podświetlnie podstawowy motyw przedmiotu, a innym razem tylko jego kontur.

Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, mogąc wybrać w opcjach możliwość gry w naszym języku ojczystym (tłumaczenie obejmuje tylko napisy – wszystkie teksty mówione są w języku angielskim). Tłumaczenie jednak jest nie do końca poprawne i zdarzają się wpadki większe jak i mniejsze. Pierwszy błąd spotyka nas już na ekranie startowym informującym o „Prasa A aby kontynuować”.

To czym broni się Westland to udźwiękowienie, turowa walka i klimat opowieści. Muzyka idealnie wpasowuje się w post-apokaliptyczne próby przetrwania i przeżycia jeszcze jednego dnia. System walki „robi robotę”. Bardzo dobrze dopracowana turowa walka z systemem osłon, dużą ilością statystyk to najtrwalszy filar gry. W nowej odsłonie „starego” RPGa wcielamy się się w drużynę byłych żołnierzy. Po „atomowej zabawie” postanowili pomagać pozostałym ocalałym. Pierwszą misją jest zbadanie przyczyny tajemniczej śmierci naszego pobratymca, lecz po jakimś czasie wpadamy w wir czegoś o czym nie śnili najstarsi Indianie. Gra jest bardzo wymagająca i nie bierze jeńców i każda decyzja może wpłynąć na rozwój naszej postapokalitycznej przygody.

Podsumowującspecjalnie nie dałem oceny, bo wiem, że Westland 2 to naprawdę dobra gra. Jeżeli macie możliwość zagrania w ten tytuł to polecam z całego serca (szczególnie jeśli lubicie RPGi w starym stylu i klimatach postapo), ale polecam unikać wersji na NS. Możliwe, że łatki w przyszłości naprawią większość występujących w grze problemów – i właśnie przez występujące aktualnie w grze błędy powstrzymuję się od ocenienia tytułu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here