Philips 349X7 monitor dla każdego – test.

Monitor Philips 349X7 to ciekawa propozycja dla osób, które pragną otrzymać sprzęt o sporej przekątnej, jednak opakowany w obudowę o niedużych gabarytach. Dostajemy tutaj prawie bezramkowy ekran o przekątnej 34 cale z matrycą o rozdzielczości WQHD. Sprawdziliśmy dla Was, jak monitor będzie sobie radził w codziennych zadaniach!

Zawartość pudełka

Produkt dostajemy zapakowany w spore ilości styropianu. Paczka z monitorem jest dosyć mała, jak na takie rozmiary. Wcześniej testowałem monitor AOC AG352QCX o podobnych parametrach i zostałem mile zaskoczony gabarytami Philips 349X7.

W pudełku otrzymujemy standardowy zestaw kabli:

  • HDMI
  • DisplayPort
  • VGA
  • audio

W zestawie zabrakło kabla DVI, jednak aktualnie najbardziej popularnym sposobem połączenia monitora z komputerem jest użycie kabla DisplayPort, który znajdziemy w zestawie otrzymanym od producenta, dlatego nie należy tego braku traktować negatywnie. Oprócz tego znajdziemy instrukcję złożenia monitora, kabel zasilający wraz z zasilaczem oraz płytę ze sterownikami.

Wygląd, budowa i ergonomia

Philips 349X7 to bezramkowy monitor z zakrzywionym ekranem. Dzięki temu zyskujemy mniejszy gabarytowo sprzęt, nie tracąc przy tym powierzchni roboczej. Ramki monitora są białe. Wszystkie oprócz dolnej są niewielkie – o grubości 2 mm. Dolna mierzy 2,5 cm. Oczywiście oprócz plastikowego obramowania z góry oraz z boków znajduje się czarne, matrycowe obramowanie o szerokości około 7 mm. Robi to niemiłe wrażenie. Gdyby zastosowano czarną obudowę, to zyskalibyśmy wrażenie, jakie towarzyszy nam przy oglądaniu ekranów z Infinite Display.

Obudowę wykonano z białego, lekko błyszczącego plastiku. To materiał miły do oka, na którym nie pozostają odciski palców, co jest ogromnym plusem! Po środku, na dole znajduje się wystający, przeźroczysty plastik z logiem producenta, który jednocześnie wyposażony jest w LEDy, święcące jasnym kolorem. Możemy regulować natężenie światła bądź wyłączyć je całkowicie. Nie ma możliwości zmiany emitowanego koloru.

Philips 349X7

Stopa wykonana jest z plastiku, co w tym przypadku jest plusem. Niska waga a jednocześnie szeroki rozstaw zapewniają stabilność przy jak najmniejszej wadze. Niestety będziemy potrzebowali trochę więcej miejsca na biurku. Odcisk stopy wynosi 28 cm x 50,5 cm.

Niestety minusem jest brak systemu do zarządzania okablowaniem. Jeżeli korzystamy z monitora w jak najniższym położeniu – nie sprawia to problemu. Przy maksymalnej wysokości kable nieelegancko wystają zza obudowy.

Plusem jest sposób umieszczenia portów. Znajdują się one na tyle obudowy i dostęp do nich jest świetny.

Najważniejszą kwestią dla mnie oprócz spraw technicznych jest dopasowanie monitora pod względem wielkości. Philips 349X7 pomimo 34 cali jest bardzo kompaktowym sprzętem. Ma 81 cm szerokości. W najniższym położeniu jego wysokość to 45 cm, a w najwyższym 60 cm. Głębokość odpowiada wymiarowi stopy – 28 cm.

Monitor możemy regulować w pionie od 20 stopni do -5 stopni nachylenia. Niestety zabrakło opcji regulacji położenia w poziomie.

Złożenie monitora jest banalne. Zastosowano system Plug&Play. Stopę wpinamy do pleców monitora. Do montażu nie są potrzebne śruby ani inne narzędzia. Oprócz tego mamy możliwość instalacji monita na ścianę z użyciem systemu VESA 100×100.

Strona 1 z 7następna strona
Podsumowanie
Philips 349X7 to ciekawa propozycja dla wszystkich użytkowników, którzy potrzebują dużej przestrzeni roboczej. 34 cale przekątnej, wide screen oraz rozdzielczość WQHD pozwalają na pracę z wieloma aplikacjami jednocześnie. Odświeżanie na poziomie 100 Hz sprawdzi się również wyśmienicie w amatorskim graniu. Monitor dysponuje dobrym odwzorowaniem barw i świetnymi kątami widzenia. Pomimo sporej przekątnej jego gabaryty są akceptowalne. Plus to niewątpliwie bardzo wąskie ramki monitora, która dają wrażenie jakbyśmy mieli produkt bezramkowy.
PLUSY
  • Wąskie ramki.
  • Bardzo dobre kąty widzenia.
  • Niepalcująca się obudowa.
  • Umiejscowienie portów z tyłu obudowy i prosty dostęp do nich.
  • Mała waga.
  • Dobry dźwięk z wbudowanych głośników.
MINUSY
  • Brak otworów bądź prowadnic do zarządzania kablami.
  • Brak dodatkowego oprogramowania Smart Control na płycie producenta.
  • Brak możliwości programowego podzielenia ekranu na wiele części.
  • Spore wymiary stopy.

3 komentarze

  1. kuuuuuuuuuuuuurła jaki monitor ja pieeehhhhhdoleeee

    Odpowiedz
    • zajebisty kuuuuuuuurła

      Odpowiedz
  2. kozacki

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Nigdy nie publikujemy Twojego maila. Wymagane pola zostały oznaczone *

Możesz użyć tych tagów HTML.

Przypomnij hasło

Please enter your username or email address. You will receive a link to create a new password via email.