Gdy przeglądając AliExpress natknąłem się na pad-a ViGRAND jako zamiennik oryginalnego Pro Controllera wiedziałem, że muszę zamówić. I po prawie miesiącu oczekiwania przyszła paczka której nie mogłem się doczekać – kolorowy pad.

Pad wyglądem przypomina ten od „konsoli” OUYA. Nie wiem jaki związek jest miedzy tymi sprzętami, ale w tym przypadku nie jest to najważniejsze. Ważne jest to, że za mniej niż 100 złotych możemy mieć bardzo dobrze wykonanego pada.

Synchronizacja ze Switchem była banalna. Wystarczy podpiąć pada załączonym w zestawie kablem usb c do stacji dokującej i konsola sama go wykrywa (według instrukcji trzeba wykonać kilka kroków, aby go za pierwszym razem sparować). Jako jeden z nielicznych padów bezprzewodowych do Switch’a, ten posiada żyroskop, wibracje oraz analogowe przyciski R2 i L2 (czego się nie spodziewałem).

Pad nie obsługuje NFC, ale moim zdaniem czytnik w joyconie jest wystarczający i nie potrzeba drugiego. Większym minusem będzie to, że przy użyciu tego kontrolera nie uda nam się wybudzić konsoli ze stanu uśpienia. Ładowanie zajmuje około dwóch godzin, a w pełni naładowana bateria starcza na około pięć i pół godziny gry.

Podsumowując – w tym przypadku bardzo cieszę się, że postanowiłem zaryzykować i kupić tego świetnego pada za ułamek ceny oryginalnego Pro Controllera. Bardzo dobrze leży on w dłoniach i nie ma problemu z łącznością w odległości około sześciu metrów od konsoli.

PS: Po zakupie dodatkowo otrzymujemy od sprzedawcy program, którym aktualizujemy soft naszego pada. Nie miałem jeszcze takiej potrzeby, ale warto trzymać ten program schowany na dysku 🙂

 

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here